Death Metal, słysząc to określenie
i widząc taką okładkę w tych czasach spostrzeżenie jest jedno -
Cannibal Corpse , W końcu wyprute flaki i pożeranie
ludzkiego ciała to normalka na frontach tej kapeli. A teraz
wyobraźcie sobie czasy, kiedy tak owy termin jak Death Metal nie
odzwierciedlał typu muzyki, kiedy Metal był po prostu metalem…
Tak pierwsza połowa ‘80tych lat wtedy dzisiejsze wielkie zespoły były tylko zwykłymi klubowymi kapelkami czekającymi na kogoś kto ich odkryje, pomoże nagrać profesjonalny materiał, zorganizuje większy gigi czy w końcu wielkie trasy koncertowe. Taką kuźnią młodych talentów była Noise Records. Ta Niemiecka wytwórnia w 1984 postanowiła wydać składankę mało znanych kapel ,zaprosiła zespoły, pomogła nagrać utwory, zamieściła je na płycie , dała tej kompilacji nazwę „Death Metal” i wypuściła na rynek. Niby nic nadzwyczajnego , przecież do dziś wiele firm z tej branży robi to samo z różnymi kapelami. Niby nic… a jednak patrząc na dzisiejszą scenę Metalową i widząc takie nazwy jak Running Wild czy Helloween jesteśmy sobie w stanie wyobrazić ją bez nich… chyba nie ma w śród fanów Metalu takich co nie wiedzą co te nazwy oznaczają? Okazało się ze ta na pozór zwykła składanka została kamieniem milowym w dziejach wytwórni i w ogóle tego gatunku muzycznego , zatem przyjrzyjmy się nieco zawartości.
Patrząc na spis utworów widzimy cztery nazwy: Running Wild , Hellhammer , Dark Avenger i Helloween. Tej pierwszej przedstawiać nie muszę, kawałki które tu trafiły mają się w sumie nijak do tego z czego kapela słynie dziś , bliżej temu do pierwszych płyt „Gates To Purgatory” czy „Branded And Exiled” gdzie tematyka krążyła wokół piekła i szatana, kawałki te czyli „Iron Heads” i „Bones To Ashes” można też odnaleźć na zremasterowanej wersji z 1999 roku płyty Masquerade. Hellhammer nazwa tej kapeli stała się kultowa chociaż dorobili się tylko profesjonalnej epki w 1984 roku , ich muzyka określana jako Speed/Thrash/Black i porównania do Sodom czy Venom mówią same za siebie , co niektórzy twierdzą też że tymi kawałkami stworzyli podwaliny właśnie pod dzisiejszy Death Metal. Utwory „Messiah” i „Revelation Of Doom” oparte na prostych riffach i dzikich wokalach Toma G. Warriora znanego w pużniejszym czasie z Celtic Frost czy ostatniej formacji Triptykon ,napędzanych sekcją Martin E. Ain (również puźniej Celtic Frost)bass/ Bruce Day perkusja, chyba najbardziej z całej czwórki pasują do nazwy tego wydawnictwa. Kolejna ekipa pod nazwą Dark Avenger odniosła najmniejszy „sukces” poza tą składanką wypuściła jeszcze tylko demko w 1986 roku i słuch po niej zaginął. Słuchając kąsków które tu zamieścili słychać że mogli zdziałać wiele na rynku muzycznym obracając się w strukturach Tru/Power Metalu takiego „Lords Of The Night” nie powstydził by się pewnie sam Manowar , a „Black Fairies” to elegancki powerowy wymiatacz, zaraz po Helloween to moje ulubione kąski z tej kompilacji. Panów Dyniogłowych również przedstawiać nie muszę , utwór „Metal Invaders” znany w późniejszym czasie z Murów Jerycha typowa na tamte czasy Speed/Power Metalowa jazda a kolejny „Oernst of Life” niczym nie ustępuje tamtemu lecz nigdy więcej nie był wykorzystany na innym wydawnictwie chyba że jako bonus w reedycjach „Walls Of Jerycho”.
Trzeba sobie zadać pytanie czy Niemiecka scena Heavy Metalowa byłaby dziś taka sama? gdyby Noise Records w 1984 roku nie wypuścił na rynek tej składanki czy zespoły poszły by tą samą drogą i były w tej chwili tam gdzie są? Mam na myśli tutaj Running Wild i Helloween. Jedno jest pewne mamy namacalny dowód, że każdy zespół kiedyś zaczynał od zera i że nie każdemu wyciągnięta ręka od ludzi z wytwórni oznaczała nawet w tamtych latach gwarantowany sukces. Zachęcam do zapoznania się z tym wydawnictwem wszystkich którzy jeszcze go nie znają , a dla fanów takich odmian jak Speed/Power/Heavy pozycja obowiązkowa.
Sza\m/an
Patrząc na spis utworów widzimy cztery nazwy: Running Wild , Hellhammer , Dark Avenger i Helloween. Tej pierwszej przedstawiać nie muszę, kawałki które tu trafiły mają się w sumie nijak do tego z czego kapela słynie dziś , bliżej temu do pierwszych płyt „Gates To Purgatory” czy „Branded And Exiled” gdzie tematyka krążyła wokół piekła i szatana, kawałki te czyli „Iron Heads” i „Bones To Ashes” można też odnaleźć na zremasterowanej wersji z 1999 roku płyty Masquerade. Hellhammer nazwa tej kapeli stała się kultowa chociaż dorobili się tylko profesjonalnej epki w 1984 roku , ich muzyka określana jako Speed/Thrash/Black i porównania do Sodom czy Venom mówią same za siebie , co niektórzy twierdzą też że tymi kawałkami stworzyli podwaliny właśnie pod dzisiejszy Death Metal. Utwory „Messiah” i „Revelation Of Doom” oparte na prostych riffach i dzikich wokalach Toma G. Warriora znanego w pużniejszym czasie z Celtic Frost czy ostatniej formacji Triptykon ,napędzanych sekcją Martin E. Ain (również puźniej Celtic Frost)bass/ Bruce Day perkusja, chyba najbardziej z całej czwórki pasują do nazwy tego wydawnictwa. Kolejna ekipa pod nazwą Dark Avenger odniosła najmniejszy „sukces” poza tą składanką wypuściła jeszcze tylko demko w 1986 roku i słuch po niej zaginął. Słuchając kąsków które tu zamieścili słychać że mogli zdziałać wiele na rynku muzycznym obracając się w strukturach Tru/Power Metalu takiego „Lords Of The Night” nie powstydził by się pewnie sam Manowar , a „Black Fairies” to elegancki powerowy wymiatacz, zaraz po Helloween to moje ulubione kąski z tej kompilacji. Panów Dyniogłowych również przedstawiać nie muszę , utwór „Metal Invaders” znany w późniejszym czasie z Murów Jerycha typowa na tamte czasy Speed/Power Metalowa jazda a kolejny „Oernst of Life” niczym nie ustępuje tamtemu lecz nigdy więcej nie był wykorzystany na innym wydawnictwie chyba że jako bonus w reedycjach „Walls Of Jerycho”.
Trzeba sobie zadać pytanie czy Niemiecka scena Heavy Metalowa byłaby dziś taka sama? gdyby Noise Records w 1984 roku nie wypuścił na rynek tej składanki czy zespoły poszły by tą samą drogą i były w tej chwili tam gdzie są? Mam na myśli tutaj Running Wild i Helloween. Jedno jest pewne mamy namacalny dowód, że każdy zespół kiedyś zaczynał od zera i że nie każdemu wyciągnięta ręka od ludzi z wytwórni oznaczała nawet w tamtych latach gwarantowany sukces. Zachęcam do zapoznania się z tym wydawnictwem wszystkich którzy jeszcze go nie znają , a dla fanów takich odmian jak Speed/Power/Heavy pozycja obowiązkowa.
Sza\m/an
Zapraszam również na Facebook Ciężki Kawałek Metalu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz