Nie będę ukrywał, że z nazwą Volbeat spotkałem się stosunkowo niedawno powiem więcej, że tylko z nazwą, bo muzycznie nie znałem totalnie nic. Nazwę poznałem bodajże będąc na drugiej edycji MetalFest w 2013r. gdzie Volbeat miało zagrać lecz w końcu nie zagrało.
Po nieudanej pierwszej randce przyszły lata zapomnienia aż tu nagle w 2019 usłyszałem "Last Day Under The Sun" oraz "Leviathan" i mnie zamurowało. Kupiłem płytę "Rewind, Replay, Rebound" i to był strzał w 10. Płyta po mojemu świetna, więc poszedłem za ciosem i poznałem bardziej ich twórczość.
Okazało się ,że wcale nie ma źle i tak od 2019r na stale Volbeat zagościł w moim odtwarzaczu
Prosto i na temat. Płyta "Servant of the Mind" to na bank nie to samo co "Rewind, Replay, Rebound" chodź za jednym wyjątkiem a mianowicie pieśń "Wait A Minute My Girl" przypomina stylowo "Rewind, Replay, Rebound". Melodyjnie, klawisze, saksofon idealnie na potańcówkę. I tu generalnie kończą sie porównania, bo reszta utworów ma po prostu M.O.C!!!!!!!! Czołówka to "Becoming", "Shotgun Blues" oraz "Mindlock" który żywcem przypomina Metallice.
Gdzieś w necie przeczytałem że materiał powstał w 3 miesiące. No i tu chyba jest recepta na dobrą płytę. Proste, mocne chwytliwe riffy bez kombinowania.
Podsumowując, płytę świetnie się słucha, świetnie wyprodukowana, nic tylko kupować i słuchać. Gdybym miał ją sklasyfikować wśród najlepszych płyt 2021r, płyta wylądowała by w pierwszej piątce.
Linki do płyt
👉 Volbeat – Servant of the Mind CD
👉 Volbeat – Servant of the Mind VINYL
👉 Volbeat – Rewind, Replay, Rebound CD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz